Serce ze szkła
Emma Scott
" Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość, to nieśmiertelność"
Emily Dickinson
⬳⬳⬳⬳⬳⬳⬳⬳⬳⬳
Kochałbym cię już zawsze, gdybym tylko miał szansę.....
Kacey Dawson zawsze żyła na krawędzi- podejmowała impulsywne, czasem lekkomyślne decyzje. W tej chwili , jako wiodąca gitarzystka dobrze zapowiadającego się zespołu, stoi na progu sławy i bogactwa. Jednak porażka na koncercie w Las Vegas grozi całkowitym zrujnowaniem kariery. Dziewczyna budzi się z gigantycznym kacem, nie pamiętając zdarzeń ubiegłej nocy ani tego, w jaki sposób skończyła na kanapie u swojego kierowcy....
Jonahowi Fletcherowi kończy się czas. Zdaje sobie sprawę, że jego sytuacja jest beznadziejna, więc przyrzeka sobie, by jak najlepiej wykorzystać pozostałe mu miesiące.
Ma jeszcze w planach zobaczyć wystawę swojej instalacji ze szkła w prestiżowej galerii sztuki...
Nie planował natomiast zakochać się w nieokrzesanej, nieprzewidywalnej rockmence, która usnęła po imprezie w jego domu.
Jonah dostrzega, że Kacey zmierza ku zatraceniu. Pozwala jej zostać u siebie przez kilka dni, by zdołała wytrzeźwieć, doprowadzić się do porządku i pozbierać myśli. Żadne z nich nie spodziewa się, że poczują coś głębokiego, czystego i ważnego... Coś kruchego jak szkło, co pod koniec może się roztrzaskać na milion kawałków bez względu na to, jak mocno będą starali się to trzymać...
To historia o tym, co znaczy kochać całym sercem, poświęcić się, doświadczyć gwałtownej radości i bezbrzeżnego smutku. Opowiada o życiu w pięknie i bólu, aby na koniec móc uśmiechać się przez łzy i wiedzieć, że niczego by się nie zmieniło.
⬳⬳⬳⬳⬳⬳⬳⬳⬳⬳
Jeżeli zastanawiacie się czy jest jakakolwiek książka która może złamać serce i rozchwiać twój stan emocjonalny -to z czystym sumieniem odpowiadam tak! To właśnie ta -"Serce ze szkła".
Tak to właśnie ta pozycja wyrwała mi serce, podeptała je butami, posypała solą, poćwiartowała i rozbiła emocjonalnie na milion kawałeczków. Nikt z nas nie potrafi w pełni przeżyć straty, nikt z nas nie wie kiedy mamy się pożegnać, kiedy zwykłe "do widzenia" staje się pełnym goryczy i bólu "żegnaj", co najwyżej możemy mieć nadzieję na ponowne spotkanie, gdzieś tam u góry, gdzie wzrok nie dosięga. O ile mocniejsza jest bezsilność, i żal kiedy wiesz że twój czas jest określony?, kiedy każdy twój oddech jest na wagę złota bo te oddechy masz już policzone. Ta książka jest pierwszą , po której mój stan emocjonalny klękał z wywieszoną białą flagą i błagał o litość, pierwsza historia w której łzy leciały już po paru pierwszych stronach.
Dwie zupełnie odmienne od siebie osoby, Kacey - borykająca się z problemem odrzucenia, ubolewająca nad kontaktami z rodziną, niczym samozapłon dążący do samodestrukcji.
Jonah-opanowany, walczący z własnym niesprawiedliwe z góry przegranym życiem i wyliczonym czasem, panujący nad wszystkim co dzieje się w jego życiu, niczym głaz który uparcie tkwi na swoim miejscu. Dwie skrzywdzone dusze, dwa ciała walczące o każdy dzień, połączeni wspaniała i intensywną miłością. Niesamowita historia która z momentem odłożenia ją na regał bezpowrotnie zabiera kawałek ciebie, i wchłania go bezpowrotnie.
Autorka świetnie uruchamia nasze uczucia, taka sentencja w tematyce książki " rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać" Pani Emma świetnie podkreśla że życie choć łaskawe, piękne lecz kruche nie każdemu rozdaje równe karty. Pewnie każdy z nas gdzieś tam na górze ma ułożony plan, który konsekwentnie realizuje by na koniec wrócić do raju. Tą książkę po prostu trzeba przeczytać żeby poczuć to wszystko, moliki z całego szczerego serducha polecam. Pozycja warta sporej uwagi, miłego czytania.
P.S Pakiet chusteczek + wielka tabliczka czekolady obowiązkowa!!!!
Pozdrawiam
Paulina

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz